mich

DRODZY CZYTELNICY, ODKRYWCY

I PODRÓŻNICY,

 

                Oddajemy w Wasze ręce nowe wydanie magazynu „All Inclusive”. Poczesne miejsce zajmuje w nim pełna czystej magii Kostaryka, prawdziwy klejnot Ameryki Centralnej, położony malowniczo między Nikaraguą (na północy) a Panamą (na południu) i oblewany przez krystalicznie czyste wody Morza Karaibskiego (na wschodzie) i Pacyfiku (na zachodzie). To tropikalne „bogate wybrzeże” (po hiszpańsku „la costa rica”), jak miał nazwać je sam Krzysztof Kolumb, przybyły na te ziemie 25 września 1502 r., zauroczony przez niezmiernie bujną roślinność i obfitość kosztownych ozdób, głównie ze złota, noszonych przez miejscowych Indian. Słynny odkrywca i podróżnik był przekonany, że dotarł do lądu o wielkich bogactwach. Dziś ta pasjonująca „Szwajcaria Ameryki Łacińskiej” przyciąga jak magnes nawet najbardziej wybrednych globtroterów dziewiczą przyrodą, olbrzymią bioróżnorodnością i wielobarwnym krajobrazem, a także wyjątkowym podejściem jej mieszkańców do ochrony środowiska, ekologii i ekoturystyki. Kostarykanie potrafią zatrzymać się w pędzącym jak szalony świecie i żyją znacznie pełniej niż my, Europejczycy, ponieważ dla nich najważniejsza jest „pura vida”, czyli „czyste życie”. Nie dziwi więc fakt, że Kostaryka to najszczęśliwszy kraj na naszej planecie, w którym czekają na nas fantastyczne przygody, niezapomniane wrażenia, wspaniałe atrakcje turystyczne i najprawdziwsze cuda natury. Wielu wytrawnych podróżników straciło dla ojczyzny sympatycznych „ticos” nie tylko głowę, ale i serce. Należy do nich Magdalena Ładanaj, zakochana w tym magicznym zakątku globu, twórczyni projektu „Costa Rica – dotknij życia całym sobą”. Zapraszamy w ekscytującą podróż z nią po tym zachwycającym „bogatym wybrzeżu”. Cieszmy się razem „pura vida”!

 

                W tym letnio-jesiennym numerze „All Inclusive” udajemy się też na zawsze modny wśród turystów Półwysep Iberyjski, cieszący się zasłużenie dużą popularnością przez okrągły rok. Odwiedzamy zapierającą dech w piersiach Portugalię, usytuowaną na końcu Starego Świata, nazywaną krainą łagodnych obyczajów, oraz należącą do niej urokliwą Maderę – wyspę wiecznej wiosny. Docieramy także do szalenie intrygującej wielowymiarowej Katalonii, więcej niż regionu Hiszpanii. Odkrywanie jej niezliczonych atrakcji i tajemnic z pewnością może stać się fascynującą przygodą.

 

                Życzymy Wam interesującej i przyjemnej lektury oraz wielu radosnych i niepowtarzalnych chwil podczas wojaży po naszym pięknym świecie z magazynem „All Inclusive” w dłoni!

  

MICHAŁ DOMAŃSKI  

Druskienniki – ulubione miejsce Józefa Piłsudskiego

DRUSKIENNIKI - to największe i jedno z najpiękniejszych uzdrowisk litewskich. Uzdrowisko czynne jest cały rok, znajduję się na południu Litwy, 60 km od granicy Polski, w środku największego kompleksu leśnego na Litwie. Miasto Druskienniki otoczone jest niezniszczalną przyrodą, miejscami jeszcze dziewiczą.      więcej>>

KIEJDANY (Kedainiai) – SIEDZIBA RADZIWIŁŁÓW

 

Litwa to nie tylko Wilno, Druskienniki, parki narodowe i inne często odwiedzane przez polskich turystów miejsca. Na Litwie jest wiele miejsc o niezwykle ciekawej historii, które również warte są odwiedzenia. Do takich miejsc należą np. Kiejdany. Położone nad Niewiażą Kiejdany to jedno z najstarszych miast Litwy wspominane w kronikach Długosza. Kiejdany znajdują się w odległości ok. 60 km od Kowna i 150 km od Wilna.

więcej>

Sardynia – kraina sprzyjających wiatrów

Sardynia pozostałaby zapewne wyspą pasterzy, gdyby nie książę Aga Chan IV – religijny przywódca ismailickich nizarytów. W 1958 r. przybił do tutejszego brzegu swoim jachtem, szukając schronienia przed sztormem. Tak zachwycił się północnym wybrzeżem, pełnym małych zatoczek, że postanowił kupić tutaj ziemię. Wkrótce jego przedstawiciele namówili miejscowych rolników do sprzedaży 10 km nadmorskiego pasa za niską cenę. Zaradny książę ściągnął najpierw inwestorów, którzy zbudowali luksusowe hotele, a potem koronowane głowy i inne ważne osobistości. Świat dowiedział się o istnieniu Costa Smeralda (Szmaragdowego Wybrzeża) – jednego z najpiękniejszych w basenie Morza Śródziemnego. Jego nazwa pochodzi od koloru morza w tej okolicy.  więcej>>


 

Artykuły wybrane losowo

Peru i Boliwia – esencja kontynentu

ROMAN WARSZEWSKI

www.warszewski.info

 

FOT. MAREK ŁABA

<< Wysokie Andy i wilgotne lasy równikowe nie wydają się stwarzać sprzyjających warunków do życia dla człowieka. A jednak na dzisiejszej peruwiańskiej i boliwijskiej ziemi przez setki lat mieszkali ludzie. Musieli więc znaleźć tutaj coś, co przekonało ich do osiedlenia się w tym zakątku świata i uczynienia z niego swojego domu. Odpowiedzi na pytanie, co to takiego, spróbujemy poszukać wspólnie w bieżącym wydaniu magazynu „All Inclusive”. >>

Jeśli ktoś jedzie do Ameryki Południowej po raz pierwszy, to za cel podróży powinien obrać właśnie Peru i Boliwię. Jeżeli planuje wielokrotnie powracać na ten pasjonujący kontynent, jego wybór – paradoksalnie – powinien być taki sam.

Więcej…

„G’day, Aussieland” – z wizytą na antypodach

KAROLINA SYPNIEWSKA
www.karolinasypniewska.pl


<< „No worries, mate” (z ang. „nie ma sprawy, stary”) powtarzają ciągle Australijczycy z uśmiechem na twarzy. Ten popularny zwrot pokazuje ich beztroskie podejście do przeciwności losu. W Australii każdy jest „mate” – kolegą, kumplem, dobrym znajomym. Z drugiej strony ten kontynent wydaje się bardzo niebezpiecznym miejscem dla człowieka. Czyhają tu na niego rekiny, włochate pająki i najbardziej jadowite na świecie węże. Czy jednak naprawdę powinniśmy się bać? Nie dowiemy się, jeśli nie zaryzykujemy. Zapraszam do niezmiernie interesującej krainy kangurów! >>

W II w. n.e. na mapie Ptolemeusza, greckiego astronoma, matematyka i geografa, pojawił się tajemniczy ląd, którego istnienie uczony założył na podstawie teorii mówiącej, że północny region świata musi równoważyć na południu jakaś ziemia. Zaczęto określać go mianem Terra Australis bądź Terra Australis Incognita (z łac. Ziemia Południowa, Nieznana Ziemia Południowa). To właśnie od tego wyrażenia wywodzi się nazwa najmniejszego na naszej planecie kontynentu (8,6 mln km² powierzchni) oraz 6. pod względem wielkości państwa na świecie (zaraz po Rosji, Kanadzie, Chinach, USA i Brazylii), które na nim leży. W kraju tym żyje prawie 24 mln ludzi, z czego 85 proc. mieszka w odległości 50 km od wybrzeża. Suchy i nieprzyjazny interior zasiedla rdzenna ludność tych stron – wyjątkowo wytrzymali Aborygeni.

Więcej…

Estonia – dziedziczka Inflantów

PAWEŁ PAKIEŁA

 

  FOT. ENTERPRISE ESTONIA/TOOMAS VOLMER
<< „Mój kraj ojczysty, moje szczęście, radość” –
pierwsze słowa estońskiego hymnu narodowego dobrze odzwierciedlają uczucie, które przez wieki kształtowało świadomość narodową mieszkańców tego nadbałtyckiego rejonu i dodawało im sił w pokonywaniu wielu tragicznych zakrętów historii. Ziemie te narażone były nieustannie na najazdy i podlegały cały czas obcym wpływom. W epokach średniowiecza i renesansu panowali na tych terenach Niemcy, Duńczycy, Rusini i Szwedzi, a nawet chwilowo Polacy, a w ostatnich dekadach – aż do odzyskania niepodległości w 1991 r. – Rosjanie. Dzisiaj, po 22 latach od wyzwolenia, Estończycy żyją w stabilnym, prężnie rozwijającym się państwie. Co więcej, stolica kraju – Tallin, stała się ważnym europejskim ośrodkiem biznesowym i jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w północnej części Europy. >> 

Więcej…